| Tom Clancy's H.A.W.X. |
| Wpisany przez kamil_zuczkowski |
|
Kto z nas graczy nie zna twórczości Toma Clancy'ego, nawet jeśli ktoś nie czytał książek, to napewno otarł się o ekranizację jego największych hitów jak Czerwony Październik czy Czas Patriotów. Niestety Tom w większości przypadków, skoncentrował się na sygnowaniu tworów innych osób swoim nazwiskiem. Typowo dla wielkich sław zaczął odcinać kupony od swojej popularności. Dlatego nie można dać się zwieść, Tom Clany's H.A.W.X, ma tyle z nim do czynienia co NFL od EA z panem Madden. Jednak to nie zaprzecza temu, że H.A.W.X może być grą dobrą. Czy tak jest ? Postaramy się to wyjaśnić.
H.A.W.X to gra rumuńskiego wydziału Ubisoft, który ma już doświadczenie w tworzeniu gier o tematyce podniebnych wojaży. Po odpaleniu gry, lądujemy tradycyjnie w menu, na próżno tutaj szukać zakładki tutorial, tak więc czeka nas paniczny powrót do książeczki dołącząnej do zestawu w celu przypomnienia sobie sterowania. Niestety niepotrzebnie, po utworzeniu nowej gry lądujemy w środku misji gdzie miły przełożony tłumaczy nam podstawy sterowania samolotem i obsługę broni, która znajduje się na pokładzie. Zawsze na początku misji czeka nas krótka odprawa tłumacząca nam w jakim celu wogóle wzbijamy się w powietrze i jakie zagrożenia na nas czekają. Po tym przerywniku mającym budować klimat gry, przychodzi kolej na wybranie jednego z trzech dostępnych poziomów trudności. Od easy dla niedzielnych pilotów po hard dla dzielnych weteranów wielu wojen. Następnym krokiem ku przestworzy jest wybranie swojego rumaka, to znaczy samolotu, twórcy gry udostępnili nam 50 różnych modeli do wybrania. W tej grze do wyboru mamy maszyny amerykańskie, europejskie, azjatyckie, czyli wszystko czym da się latać i co jest w stanei unieść w powietrze trochę uzbrojenia. Samoloty różnią się prędkością, łatwością w pilotarzu czy opancerzeniem. Niestety ta środkowa opcja jest jedną wielką ściemą, wszystkimi samolotami steruje się prawie tak samo, a żeby zobaczyć pomiędzy nimi różnicę trzeba być chyba zawodowym pilotem.
W kwestii uzbrojenia też jest różowo, mamy do wyboru mnóstwo przeróżnych typów rakiet, bomb i innych tego typu śmiercionośnych zabawek. O zapas uzbrojenia nie mamy się jednak co martwić Tom Clancy's H.A.W.X. jest grą arcade więc i rakiet będziemy mieli wystarczająco, na pokład mieści się ich aż 160 ! Misje dostępne w grze są dosyć proste i po pewnym czasie robią się naprawdę monotonne, ile razy można brać udział w "doleć tu i tam zniszcz to i tamto" ? W tej kwestii twórcy gry się nie wykazali, może po tym jak stworzyli 50 modeli samolotów i uzbroili je w śmieszną liczbę 160 rakiet spoczęli na laurach myśląc, że mnogość wyboru nas oszołomi i spowoduje to, że na resztę gry nie będziemy patrzyć już trzeźwym okiem ? Podczas misji otrzymujemy punkty doświadczenia, dzięki którym możemy awansować na kolejny poziom, dostępnych jest 40 leveli, niby nie dużo ale jak na luźny symulator lotu wystarczy.
Ale po co my to wszystko robimy ? Jak się tutaj znaleźliśmy ? I tutaj nawiąże do wstępu, niestety cała otoczka gry, czyli wątek fabularny wypada bardzo słabo. Niestety cała ta pokręcona historia wokół Davida Crenshaw, jest bardzo banalna i nasiączone głębokim patriotyzmem. Widać wyraźnie, że Tom Clancy nie maczał w niej palców, ograniczył się do sygnowania tego co dzieje się w grze swoim nazwiskiem. W wizji twórców gry, w niedalekiej przyszłości powstała agencja ochrony, władająca wielkimi pieniędzmi, która zaczęła zarabiać na wojnie. Wchłonęła pilotów rozwiązanej kompanii amerykańskiej Armii H.A.W.X. Krótko po tym jeden z pilotów, nasz główny bohater widząc jak bardzo firma ta posówa się w osiągnięciu dobrych wyników finansowych, powraca do US Air Force aby zatrzymać wszystkich złych oprawców na tym świecie, wraz z Artemis Global Security na czele. Brzmi głupio prawda ? Takie też jest, nie pomagają również kiepskiej jakości przerywniki i na siłę budowane emocje.
H.A.W.X. ma trochę wad ale też wiele zalet, jedną z nich poniekąd jest grafika. Trzyma ona bardzo wysoki poziom i oferuje nam piękne modele na tle równie fajnego otoczenia. W grze możemy zobaczyć charakterystyczne budowle z całego świata, która inna gra oferuje nam widok z lotu ptaka na Capitol w Waszyngtonie ? Niestety tych budynków jest garść a reszta budowli przypomina klocki, prostokąty i kwadraty, z ładnymi teksturami ale zawsze. Grafika może podobać się z dużej wysokości, niestety lotu tuż przy ziemi odradzamy, nie tylko z powodu możliwości rozbicia samochodu a raczej widoku słabych modeli, drzewa, krzewy, linie enegetyczne czy inne smaczki z bliska nie wyglądają już tak dobrze. Reszta wygląda jak powinna, być może nie jest to najwyższa klasa ale wystarczy aby nie straszyć nas w nocnych koszmarach.
Nie można zapomnieć o multiplayerze, standardowym już dodatkiem do gier, próbującym wydłużyć ich żywotność. Jako pierwszy na talerz trafia tyb Co-op, gdzie razem z dwoma innymi graczami możemy jeszcze raz przejść wszystkie misje z kampanii dla pojedynczego gracza. Podobno w grupie raźniej, a trio dzięki tej grze już nie będzie kojarzyć się tylko z tenorami. Drugim dostępnym trybem jest Team Deathmatch, klasyczny do bólu, gdzie naprzeciw siebie stają 2 drużyny po 4 graczy w każdej i eksterminują się aż miło. Tom Clancy's H.A.W.X. nie jest grą złą, pomimo słów krytyki nie można tej grze zarzucić jakiś wielkich błędów. To raczej drobne przeszkadzajki, których jednak jest tak dużo, że nie da się tej gry zaliczyć do ścisłej czołówki gier dostępnych na Playstation 3. Jak na grę arcade, H.A.W.X. może spełnić wszystkie nasze oczekiwania dotyczące polatania sobie w przestworzach. Jednak gdyby deweloperzy skupili się na czymś więcej niż tylko efektowności gry, może H.A.W.X. nie miałby sobie równych w swojej dziedzinie. W tej formie jaką można zastać H.A.W.X. na skepowych półkach można śmiało stwierdzić, że jest to gra dla maniaków, dla domowych lotników, którzy spragnieni walki na niebie, przełkną jej wszystkie błędy bez zająknięcia. Grę można posiadaczom PS3 polecić, szczególnie w cenach oferowanych na Allegro. |


<





